Do zakażenia wirusowego lub bakteryjnego dziecka w wieku noworodkowym i niemowlęcym, mimo że posiada ono już sporą odporność dziedziczoną, może dojść jednak dość łatwo, dlatego tak ważne jest dbanie o tę odporność już od chwili narodzin. Niestety, wielu rodziców popełnia w tej kwestii błędy i zamiast dziecko uodparniać na patogeny – uwrażliwiają je na nie. Oto kilka z najczęstszych błędów.

Syntetyczne witaminy

Podstawą zdrowego trybu życia jest prawidłowo zbilansowana dieta. Duża ilość warzyw, owoców, kasz i własnoręcznie przygotowywane posiłki zapewnią optymalną do rozwoju dziecka ilość witamin i składników mineralnych. Niestety, spora część rodziców zamiast wzbogacać dietę dziecka po 6. miesiącu życia w świeże warzywa i owoce, decyduje się na podawanie witamin z apteki.

O ile witaminę D warto suplementować (szczególnie zimą) ze względu na bardzo ograniczone naturalne możliwości jej dostarczania, o tyle inne witaminy lepiej podawać dziecku w naturalnej wersji. Dlaczego? Syntetyczne witaminy dużo gorzej się wchłaniają, a oprócz tego rozleniwiają organizm. Ich przedawkowanie jest dość niebezpieczne. Zdecydowanie korzystniejsze dla zdrowia będzie włączenie do diety naturalnych źródeł wzmacniającej odporność witaminy A, E i C, czyli owoców i warzyw.

Przegrzewanie

Odpowiednio ubrane dziecko, które wychodzi na dwór, powinno mieć tyle samo warstw ubrań, co dorosły. W przypadku niemowląt, które nie potrafią chodzić, należy nałożyć tylko o jedną, cienką warstwę ubrań więcej. Tymczasem rodzice często swoje pociechy przegrzewają.

Koc w słoneczny dzień nie jest dobrym pomysłem. Czapka – oczywiście, ale najlepiej, jeśli będzie to lekki kapelusz, a nie opinająca czoło chustka. Lepiej chronić skórę dziecka przed wpływem promieni słonecznych odpowiednim kremem z wysokim filtrem (np. 40-60) niż nałożoną bluzką z długim rękawem. Dlaczego? Dziecko ma naturalnie wyższą temperaturę ciała niż dorosły, a co za tym idzie szybciej odczuwa ciepło.

Nakładanie wielu wartw zbyt grubych ubrań powoduje pocenie się. Stąd niedługa droga do przewiania i przeziębienia. Nie doszłoby do niego natomiast, gdyby dziecko było odpowiednio ubrane. Poza tym w cieple wirusy i bakterie rozwijają się szybciej. 

Przesadna higiena

„Nie dotykaj tego, bo brudne! Natychmiast umyj ręce“ – takie słowa rodzice bardzo często kierują do swoich dzieci. Nie zdają sobie jednocześnie sprawy z tego, że właśnie popełniają błąd, bo nie dają organizmowi dziecka szansy na uodpornienie się na zarazki. Jak to możliwe?

Organizm ludzki działa na zasadzie zapamiętywania. Jeśli styka się z jakimś patogenem po raz pierwszy, zapamiętuje i zwalcza go. Może się wtedy pojawić stan podgorączkowy, katar. Gdy ten sam patogen dostanie się do organizmu dziecka po raz drugi i kolejny – ten będzie wiedział, co ma robić. Pozbędzie się nieprzyjaciela bardzo szybko. Tak się buduje odporność, także na alergeny.

Dlatego właśnie zabawy w piasku, błocie, wodzie i wśród dzieci są ważne, a zabranianie ich to błąd. Nie unikajcie placów zabaw, spacerujcie po dworze nawet wtedy, gdy pada lekki deszcz lub jest niewielki mróz. Ręce dzieci oczywiście powinny myć , jednak należy je nauczyć, aby nie wkładały ich brudnych do ust, oczu i nosa. 

Zbyt dużo cukru w diecie

Cukier to nie tylko sprzymierzeniec otyłości i próchnicy. Glukoza, sacharoza i fruktoza (czyli cukry proste,  obecne w pożywieniu) blokują pracę białych krwinek, które są odpowiedzialne za reakcję organizmu na pojawienie się patogenów. Poza tym, zbyt duża ilość cukru w diecie może prowadzić do grzybicy układu pokarmowego, która niszczy tzw. „dobre bakterie“ regulujące pracę układu immunologicznego jelit.

Odporność immunologiczna organizmu jest niezwykle istotna dla rozwoju dziecka. Dzięki niej malec może uniknąć antybiotyków, które w perspektywie czasu mogą negatywnie odbić się na jego zdrowiu.

Tagi: